Kinga i Bartek




Sesja narzeczeńska.
Kraków. 21 października. Wyjątkowy dzień, w którym miałam możliwość poznać wyjątkowych ludzi. W tym dniu uczestniczyłam w warsztatach fotografii ślubnej u Kasi i Jacka Siwko. Małżeństwo fotografów i jednych z najsympatyczniejszych ludzi jakie było dane mi poznać.
Na warsztatach Niezłych Aparatów panuje niemalże rodzinna atmosfera, dlatego czas tam spędzony wcale się nie dłuży. Zdecydowałam, że ten wpis pojawi się jako pierwszy na mojej stronie internetowej, gdyż to właśnie Kasia i Jacek dali mi motywacyjnego kopniaka. Moc wiedzy i powarsztatowe wsparcie – to właśnie otrzymał każdy uczestnik warsztatów. Kasia i Jacek Siwko nie zachowują się tak jakby pozjadali wszystkie rozumy tego świata. Jeśli krytykują, to tylko konstruktywnie. Chętnie dzielą się radami i swoim sposobem pracy. Tak robią tylko szczęśliwi ludzie. Ich fotografia cechuje się naturalnością i dąży do ukazania emocji, co osobiście bardzo mi odpowiada. Na sesję narzeczeńską zaprosili do nas Kingę i Bartka, których miałam przyjemność fotografować. Tą sesją Kasia i Jacek udowodnili, że nie trzeba udawać się daleko na kilkugodzinne sesje by zrobić dobre zdjęcia.
Poniżej przedstawiam efekty mojej pracy.
sesja narzeczeńska kraków
Te pierwsze ujęcia powstały jeszcze w warsztatowym wnętrzu. Kinga i Bartek dobrze przygotowali się do sesji ubierając pasujące do siebie stylizacje. Pomimo obłożenia przez grupę “paparazzich” nie widziałam po nich spięcia.
Następnie udaliśmy się na krótki spacer robiąc zdjęcia przy interesujących nas zakamarkach i zaułkach.
sesja narzeczeńska Mielec
Uwielbiam te fotografie za te pozytywne emocje. Najlepsze zdjęcia powstają kiedy para po prostu zajmuje się sobą.
sesja plenerowa mielec
fotograf ślubny mielec
fotograf na wesele mielec
Uśmiech i jeszcze więcej uśmiechu 🙂 W końcu chyba o to chodzi w sesji narzeczeńskiej żeby pokazać jak para cieszy się swoją obecnością.
plener ślubny mielec
fotograf na ślub mielec
Wyjątkowo lubię fotografie przy tych drzwiach. Nie tylko ze względu na estetykę kolorystyczną, ale jest w tych ujęciach jakaś intymność, która zatrzymuje mnie przy nich na dłużej.
Kinga i Bartek dobrze wpisali się w klimat miasta jak i jesiennego “bardziej krzaczastego” zaułku 😉
Bardzo podobało mi się to, że nasza para nie bała się okazywać sobie uczuć.
Pokochałam te sesję za jej naturalność i to, że niemalże wszystko działo się spontanicznie.
A czy wy lubicie takie naturalne sesje?


Facebook YouTube Instagram
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close