Gosia i Wojtek




skansen kolbuszowa
Sesja z Gosią i Wojtkiem odbyła się w skansenie w Kolbuszowej. Początkowo w planach mieliśmy wykonanie tych ujęć w górach, już nawet zarezerwowaliśmy pokój, ale siła wyższa zatrzymała nas w naszych rodzinnych stronach 🙂 Jednak, jak to mówią, co się odwlecze, to nie uciecze, a tymczasem, bez rozwlekłych wstępów, zapraszam do obejrzenia efektów 🙂
sesja narzeczeńska mielec
sesja zdjęciowa mielec
sesja plenerowa mielec
fotograf mielec
Skansen w Kolbuszowej miałam przyjemność odwiedzić już wcześniej, latem, jako kamerzysta, podczas filmowego pleneru ślubnego Kamili i Mateusza, którego efekty możecie obejrzeć tutaj. Skansen zimą wygląda jednak nieco inaczej i gdybym nie pamiętała, że byłam tam już wcześniej, chyba nie rozpoznałabym tego miejsca. Niemniej jednak i zimą zachowuje on swój klimat, a dodatkowym atutem jest brak oblężenia nawet w sobotę 😉
fotograf na wesele mielec
fotograf ślubny mielec
Te zdjęcia Gosi i Wojtka zostały zrobione na tle stawu, czego być może na pierwszy rzut oka nie widać, a może nawet i na drugi – jak wyżej, gdybym nie pamiętała co znajdowało się w tym miejscu z pewnością wpakowałabym się na to piękne “niewydeptane” pole śniegu. Byłoby szkoda, bo aparat dopiero wrócił mi z gwarancji. Myślę, jednak, że ubezpieczyciel na pewno zaliczyłby to do “nieszczęśliwego wypadku” 🙂
fotograf na ślub mielec
fotograf weselny mielec
W tym dniu była wyjątkowo piękna pogoda, słońce świeciło na niebie i ocieplało fotografie, a nawet, wyjątkowo łaskawie, nie oślepiało mojej uroczej pary.
Na zdjęciach najbardziej lubię naturalne emocje, dlatego tym bardziej cieszą mnie takie spontaniczne, uśmiechnięte ujęcia.
Tak jak pisałam na moim instagramie. Kobiecie wiele do szczęścia nie trzeba, byleby ją mężczyzna na rękach nosił!
To był moment, w którym Wojtek wypatrzył gęsi i myślał o zdjęciu z nimi, jednak, gdy zobaczył ich nastawienie, jak poniżej, na myśleniu na szczęście się zakończyło. Inaczej reportaż z sesji zamiast w ręce Gosi i Wojtka trafiłby do Faktu z tytułem “Kolbuszowska masakra gęsią skansenową” 🙂
Masakry jednak nie było, więc na spokojnie mogliśmy ruszyć dalej, a jak najdalej od gęsi 🙂
Uśmiechy, uśmiechy i jeszcze więcej uśmiechów! 🙂
Spacer po skansenie zaliczam do udanych 🙂 Jeśli i Ty chcesz wybrać się ze mną na krótką wędrówkę, a przy okazji zrobić kilka naturalnych ujęć, zapraszam do kontaktu.


Komentarze do “Gosia i Wojtek

  1. Przeżyliśmy tylko dlatego że każdy bał się podejść

Comments are closed.

Facebook YouTube Instagram
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close